Showing posts with label em-pathetic. Show all posts
Showing posts with label em-pathetic. Show all posts

Sunday, 31 July 2011

Z piekła Rogiem(13):

EM-PATHETIC: PRZEBUDZANIE

Mimo całej siły
by utrzymać się w górze
rozlewam się poza krawędź świata

żeby tylko

co jutro budzę się
dokładnie w tym samym miejscu

dzisiaj jestem
muchy złapane w kwadrat lampy

bo wystarczy że wytrę sobie twarz
bo wystarczy że się upiję
i zawsze przychodzi czwartek

bez satysfakcji to
czysta nerwica i schizofrenia i dół
jak wypluty z Czarnej Chaty

coraz częściej oglądam
świt zastaje mnie
w łóżku
na czterech łapach
tuż za oknem

zamykam oczy witając nieznajomych
napływają falami
potrafiłbym wyłowić ich twarze z muszli

ale

na co

Tuesday, 31 May 2011

Z piekla Rogiem (12):

EM-PATHETIC: GNICIE

Nic smutniejszego i mniej rozumianego
od polipa w herbacie

a po twarzach niech nas bija
inne dlonie obce dlonie

dziekuje za wystawy i przedstawienia
mi querida
snieg jest odlegly i boli

to bylo
przez ucho do serca

wiec jak zle juz jest
kiedy mowie do siebie
kiedy mowie
a
byc moze to ona ale w ktorej rece

nieuwaznie wyrwala wlos
czy krwawi pod paznokciami
do ilu razy strata
uniosla mnie na skraj

raz dwa piec usmiech sklon

nie ma oka posrod scian
kiedy tanczy w zapamietaniu
kiedy kolysze sie
predko predzej
do muzyki ktora pochlania poprzez krople
nasza glowa wiruje (zatacza sie)

wiesz
skrzywidzilysmy wielu ludzi
przepraszam

za to kulinarne porownanie

Wednesday, 25 May 2011

Z piekla Rogiem (11):

EM-PATHETIC: ROZKŁAD

Tam
coś bardzo mocno stara się
przecisnąć rynsztokami moich tętnic
psychika podpowiada mi aby pełzać

z każdym poprzednim incydentem
rozmieniałam się na atomy gniewu
jak wiele jesteś w stanie pomieścić
bez przemiany w supernową

dawniej dowolne skaleczenie
można było zasklepić wierszem
sięgnęłam trzeciego stopnia oparzeń
po surrealistyczne rysy twarzy

tak bardzo lubimy się ranić
kiedy jest nam to na rękę
niekontrolowane ma wymiar tragedii
butelka strumień nieświadomości

niektórym sztuka przychodzi łatwo
Sylvia Plath umieranie i ból
aktualne "ty" liryczne jakże utalentowane
drugi składnik roztrwoniło na bliskich

żałosny rewanż
słowa spluwane z krawędzi świadomości

Sunday, 15 May 2011

Z piekla Rogiem (9):

EM-PATHETIC: OBUMIERANIE

                                                        Znowu piszę wiersze
                                                        więc musi być już bardzo źle


Zamknięta w pokoju obdartym z treści
nie ma siły która uciszy tę cząstkę ciała
umierajacą każdego dnia na nowo
a może to nieustanna agonia

gdy pozostało już tylko wciskać krew
głęboko
pod skórę pod paznokcie
by poczuć coś odmiennego od gniewu

czuję się chora tak jak tylko
ludzka wyobraźnia potrafi
mój emocjonalny ekshibicjonizm
wystawia pustkę na pokaz

powrót do tamtych miejsc w kwadrat bólu
przestałam uważać na dłonie
z tej perspektywy wygląda to zabawniej
więc uśmiecham się metodą Wojaczka

nauczyłam się uważać na życzenia
jedno z tych nieprzemyślanych
gorzka gorzka czekolada

czasem nie wiem gdzie kończy się alkohol
a zaczynasz się ty


                                                                 Oluni Kozuni, ktora nigdy nie przestala we mnie wierzyc.

Thursday, 17 March 2011

Z piekla Rogiem (10):

EM-PATHETIC: PRZEKWITANIE

Nadszedl czas kiedy kazdy bodziec
okazuje sie zgrzytem zebow
smiertelne cialo juz dawno powinno rozpasc sie
na atomy schizofrenii

przywyklem do zajmowania dloni
niedokonczonymi sprawami
gdybyz to byla tylko taktyka
sposob na przetrwanie tak dlugiego czasu

cale piekno u swych stop
sprowadzilem pod poziom buta
na kraweznik

bo nie umiem napisac wiersza
ktory rozwali ludziom lby
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...