PAUL ELUARD - PO PIERWSZE
Wszechmocne nosicielki pozadania
Zrenice wielkie nowo narodzone
By stlumic swiatlo
Luk twoich piersi napiety przez slepca
Ktory pamieta twoje rece
Lagodne fale twoich wlosow
Unosza sie w bezwiednej rzece glowy
Pieszczoty na wskros ciala
I twoje usta milczace
Moga dokazac niepodobienstwa
*
Ja to wyznalem ci na obloki
Ja to wyznalem ci na drzewo morza
Na kazda fale na ptaki wsrod lisci
Na kamyki chrzestu
Na rece znajome
Na wzrok ktory sie staje twarza lub pejzazem
I sen mu zwraca niebo jego wlasnej barwy
Na wysaczona do dna noc
Na platanine drog
Na uchylone okno na odkryte czolo
Ja to wyznalem ci na twoje mysli i slowa
Wszelka pieszczota wszelka ufnosc przetrwaja siebie
*
Ziemia niebieska jest jak pomarancza
To nie pomylka slowa nie klamia
Nic wam wyspiewac juz nie daja
Gdyscie odnalezli wspolny jezyk w pocalunkach
Szalency i zakochani
Ona z obraczka slubna ust
Wszystkie usmiechy wszystkie tajemnice
I co za stroje poblazliwe
Dla mysli ze jest calkiem naga.
Osy kwitna zielono
jutrznia ozdabia szyje
Sznurem blyszczacych okien
Skrzydla przeslaniaja liscie
Masz wszystkie radosci sloneczne
Cale slonce na ziemi
Na sciezkach twojego piekna.
*
Mila jesli chcesz ucielesnic moje pragnienia
Zloz wargi w niebie swoich slow jak gwiazde
Calusy w nocy zywej
A swych ramion falowanie wokol mnie
Jak plomien na znak podboju
Moje sny sa na jawie
Jasne i nieprzerwane.
A kiedy ciebie tutaj nie ma
Snie ze zasnalem snie ze snie.
*
Jedyna pieszczota
Rozswietlam ciebie w calej pelni blasku.
Friday, 17 December 2010
Thursday, 9 December 2010
Wednesday, 8 December 2010
Green Carnation - Lullaby In Winter
When tomorrow comes
All your worrries fly
Hear the lullaby
All your worrries fly
Hear the lullaby
All will be soft and warm
You will be safe and strong
Hear the lullaby
Can you recall the light?
I know you`re sad because it`s winter
But I can promise you a spring
I know you`re cold, I see you shiver
But I can promise you a spring
Tomorrow`s new
Tomorrow`s warm
Remember, when you`re all alone
I know you`re hurt, I feel it in my heart
But I can promise you a spring
I see you`re down, I see it in your eyes
But I can promise you a spring
Wladyslaw Broniewski - Listopady
Cale zycie zrywam sie i padam,jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi,i chwytają mnie złe listopadyczarnymi palcami gałęzi.Ja upiłem się tym tchem, tym szumem,niepokojem, który serce zatruł-to dlatego spiewać już nie umiem,tylko wołam wołaniem wiatru,To dlatego codziennie sie tułampo wieczornych, po czarnych ulicachi prowadzi mnie wilgotny trotuarw mgłę wilgotną, która bólem nasyca.Acetylen słów płonie na wargach,płonie we mnie bolesna maligna,chodze błędny, jak ludzie w letargu,zawsząd, zawsząd niepokój mnie wygnał.Nie ma wyjscia, nie ma wyjścia, nie ma wyjścia,muszę chodzić coraz dalej, coraz dłużej.Jestem wiatr szeleszczący w liściach,jestem liść zagubiony w wichurze.Tylko w oczach mgła i oczy bolą,tylko serce bije coraz częściej.Jak błekitny płomień alkoholu,płoniesz we mnie moje nieszczęście.Muszę chodzić, muszę męczyć się wiecznie,w mgłe za włosy mnie wloką wieczory,lecą za mna, nieprzytomne, pospieszne,moje słowa, moje upiory.Muszę wiecznie zrywać się i padać,jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi.Pochwyciły straconą radośćnagie gałęzie.Przelatują, wieją przeze mnielistopady chwil, których nie ma...To-tylko liście jesienne.To-pachnie ziemia.
Subscribe to:
Posts (Atom)
