Thursday, 18 October 2012

KURA, KTÓRA DUŻO GDACZE - NIE GRYZIE


Wiesz są obrazy
konsekwentnie otwierające oczy nocą
mam swoje pasożyty na głowie
wystarczy pomysleć

słyszałam jesteście zwierzętami
już nie perły już tylko gnój
straciłam kamień mięśni 
i kamienną twarz

planuję przypadkowy pokaz
wnętrzności własnych, ukochanych
głowa która należy tylko do mnie
jest tą wystawioną na strzał

powinnam się gdzieś zakopać
zamiast tak stać kością 
spakować wysłać dostarczyć przed czasem
wyjętą z własnego gardła

czasem czuję jak pękam na pół
często nie potrafię z tobą rozmawiać
i znów mnie to uderza
żarty żarciki i słodycz aż do porzygu

nigdy nie nauczymy się żyć

Tuesday, 16 October 2012

Blood moon is rising above HELL ON WHEELS...




out on the corner with cast iron blood
10,000 more with hearts on their own
the say i might die i maybe cold
I may have no jesus I may have no soul
In prison I hear there's time to be good
but the first thing you see is the last thing you should

Well i've seen the battle and I've seen the war

And the life laying here is the life i've been told
Well i've seen the battle and I've seen the war
And the life I have here is the life i've been sold

they say theres a path soon where i'll stand to judge

but the devils a waiting with christ like a son
when the look comes your way best say was I
for the reasons you hold give reasons to die
the callings impatient but the calls never won
but the last one to say it may last through the flood


Well i've seen the battle and I've seen the war

And the life laying here is the life i've been sold
Well i've seen the battle and I've seen the war
And the life I have here is the life i've been told

and born in the mirror where lifes just begun

and i've roamed from the reasons and roamed to the gun
they say i'm the killer and thy will be done
and the doors won't be open when i finally become

and i've seen the battle and I've seen the war

And the life laying here is the life i've been sold
yeah i've seen the battle and I've seen the war
And the life laying here is the life i've been told 

Sunday, 14 October 2012

Rosyjska fantastyka cz.1: Kira Izmajłowa - Mag Niezależny Flossia Naren




Początkowo może wydawać się zimną, arogancką, cyniczną, złośliwą zołzą której wrażliwość bez większego problemu zmieściłaby się w łyżeczce do herbaty.
Zołzą, która z uśmiechem na ustach splunie Ci w twarz i bez mrugnięcia okiem pośle Cię na śmierć…

Nie daj się zwieść…

Gdy przyjrzysz się dokładniej okaże się… jeszcze gorsza.
Królowa lodu to przy niej pikuś, "cynizm" to jej drugie imię, a gdyby niechcący ugryzła się w język to istnieje spore prawdopodobieństwo że zatruje się własnym jadem.
Jej wrażliwość spokojnie zmieści się na główce od szpilki. Twoje życie? Cóż, poza nielicznymi chwilami słabości absolutnie jej zwisa…

Zakochasz się w niej od pierwszej strony!




Dawno dawno temu. Za górami... Za lasami... Bla, bla, bla...

Pewnie liczyliście na rzewną opowieść o bezbronnej, wiotkiej księżniczce i wybawiającym ją z opresji i potwornych łap, mężnym rycerzu?

…To się przeliczyliście!

Zamiast księżniczki: Mag Niezależny Flossia Naren. Dama bynajmniej nie bezbronna, ani wiotka!
W roli mężnego rycerza: Porucznik Laurinne. Mdlejący na widok zwłok żółtodziób wątpliwego pochodzenia, który sam bez przerwy jest w opresji...
Potwora też nie uświadczycie. W zamian funt dworskich intryg, kopa tajemnic, dwa tuziny sekretów, stara czarownica, tajni agenci, jeden mag bojowy, starożytna magiczna księga i tajemniczy, potężny wróg.
Na dokładkę mendel dobrego humoru, a do smaku porządna porcja błyskotliwej ironii...

Smakujcie i trzymajcie się poręczy, bo fabuła wciąga!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...